To była podróż marzeń!

October 17, 2016

         Odkąd pamiętam marzyłem o tym, żeby polecieć do Ameryki i zobaczyć na własne oczy czy rzeczywiście jest tam tak wspaniale, jak zwykło się mówić. Przekonać się, czy to wszystko to amerykański sen, czy może zwykła iluzja perfekcyjnego życia, wykreowana przez amerykańskie media.

 

Będąc na drugim roku studiów, dowiedziałem się od znajomych o programie Summer Work & Travel. Zapoznałem się z programem i zdecydowałem wziąć w nim udział, pomyślałem – jak nie teraz to kiedy? Trochę przysłowiowej papierkowej roboty, wizyta w ambasadzie, zdana sesja i nim się obejrzałem, stałem z walizką w ręku na lotnisku w Warszawie. Dziewięć godzin dzieliło mnie od zobaczenia stolicy świata – Nowego Jorku. Wielkie WOW, po lądowaniu to zdecydowanie za mało. Nawet nie wiem jak opisać swoje odczucia i chyba nawet nie będę próbował, to trzeba po prostu zobaczyć! Szybka przechadzka Manhattanem i wsiadłem do autobusu, którym pojechałem do miasteczka, gdzie lada dzień miałem rozpocząć pracę.

 

Pracowałem na kuchni w restauracji Sunset Grill w Duck, była to moja pierwsza tego typu praca, dlatego lekko się stresowałem. Po kilku dniach zrozumiałem jednak specyfikę pracy i zaaklimatyzowałem się. Bardzo wysoka temperatura i sypiące się w niesamowitym tempie zamówienia nie raz były nie lada wyzwaniem, ale nie martwiłem się, przecież co nas nie zabije to wzmocni ;) Dzięki pracy tam, nabyłem wiele cennego doświadczenia, które przyda mi się nieraz, ale co ważniejsze, poznałem wielu sympatycznych ludzi, z którymi kontakt mam do dziś.

 

Po miesiącu przyzwyczaiłem się do amerykańskich standardów, postanowiłem znaleźć drugą pracę i dostałem – w Duck Donats. Pewnie każdy kojarzy z amerykańskich filmów pączki z dziurką, przysmak amerykańskich policjantów. Tak to właśnie ja je robiłem na oczach klientów! Praca była lżejsza, ale nie z powodu ilości zamówień, a temperatury, było o wiele chłodniej.

 

Po wielu przepracowanych godzinach, nadszedł czas na odpoczynek i zwiedzanie. Kilka dni relaksu nad oceanem by zregenerować siły. W Waszyngtonie zobaczyłem pomnik Lincolna oraz Biały Dom, które największe wrażenie robią późnym wieczorem kiedy wszystko jest podświetlone. W Philadelphii zwiedziłem słynne schody Rockiego Balboa’y.

 

Ostatnim punktem wycieczki był Nowy Jork. Miasto jest tak olbrzymie, że kilka dni zwiedzania to za mało. Widok Statuy Wolności, spacer po Central Parku, nocna przechadzka po Manhattanie, podróż metrem. Te wszystkie olbrzymie budynki na około, tłum ludzi. Będę szczery niestety, ale w Europie próżno szukać takich wrażeń, inny świat to dobre określenie. Bez wątpienia, będę wspominać czas spędzony w Ameryce do końca życia. Była to moja podroż marzeń!

 

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum