Duck Key – moja mała rajska wyspa!

December 1, 2016

       Długo wahałam się czy wyjechać na program Work&Travel po raz drugi, prawdę mówiąc czekałam do ostatniej chwil. Dzisiaj nie żałuje mojej decyzji, co więcej uważam, ze była to jedna z najlepszych i najważniejszych decyzji w moim życiu.

Najważniejszym pytaniem na jakie musiałam znaleźć odpowiedz było oczywiście „gdzie?” Wybór nie był łatwy,  w końcu Stany Zjednoczone nie należą do małych państw. Wcześniejsze wakacje spędziłam w parku rozrywki Cedar Point w Ohio. Tym razem chciałam spróbować czegoś innego i po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw padło na uroczą, małą wysepkę wchodząca w skład archipelagu Florida Keys.

 

Swoją wakacyjną przygodę z Work&Travel zaczęłam niestandardowo od zwiedzania. Na początek Big Apple, czyli mój ukochany Nowy Jork i obowiązkowo Broadway, następnie Filadelfia śladami Rockiego Balboa oraz na deser magiczny świat Harrego Pottera w Universal Studio w Orlando. Przed czekającą mnie trzymiesięczna pracą trzeba było należycie wypocząć. Zmęczeniem i przepracowaniem martwiłam się jednak niepotrzebnie. Wyspy Florydy okazały się cudownym miejscem, z ciepłą woda i pięknymi, piaszczystymi plażami. Istny raj na ziemi, który śmiało i dumnie mogę dziś nazywać moim drugim domem.

 

Resort Hawks Cay składający się z głównego hotelu, pięknych willi oraz kilku przystań zajmował prawie cała wyspę. Zatrudniał ponad 400 pracowników, w tym większość na stałe. Byłam jednym z tylko sześciu J1, co okazało się plusem. Amerykanie byli przemili, troskliwi i bardzo pomocni, nie czułam się tam obcą osobą. Do tej pory jestem z nimi w kontakcie i z niecierpliwością czekam na pierwsze wizyty w Polsce.

 

Przyjeżdżając na miejsce spotkałam się z miłym powitaniem całej załogi HR. Po przymiarce uniformów zabrano mnie na wycieczkę po całej wyspie i zakwaterowano w jednej z willi pracowniczych. Dwupoziomowa, z dwiema łazienkami, dużą kuchnią i przestronnym salonem – nie miałam na co narzekać! Moimi współlokatorkami były pozostałe trzy Polki. Oprócz tego zapewnione miałyśmy trzy posiłki dziennie. Raz w miesiącu organizowano grilla oraz tzw. Town Hall Meeting, gdzie każdy mógł wygrać przeróżne nagrody, od pieniężnych po wycieczki i pobyty w luksusowych hotelach. Dodatkowo pracownicy mogli korzystać z kortów tenisowych, wypożyczalni rowerów, prywatnego basenu oraz każdego rodzaju sportów wodnych.

 

Pierwszym departamentem w którym przeszkolono mnie na baristę był Starbucks, jednak nie zagrzałam tam długo miejsca. Przechodząc długie i nie ukrywam,  trudne szkolenie zaczęłam pracę jako kelnerka w nowo otwartej restauracji Angler&Ale.  Pamiętam jak na początku dostawałam tylko kilka stolików, po czym z dnia na dzień przydzielano mi coraz większe i lepsze sekcje oraz stoliki z naszym szefostwem i z VIP.  Z ręką na sercu musze przyznać, że uwielbiałam to miejsce. Barmani, kuchnia i kelnerzy pod przywództwem trojki menadżerów tworzyli zgrany zespół. Byliśmy jedną dużą rodziną, w której każdy był jednakowo ważny i pomagał sobie nawzajem. Nasze kontakty nie ograniczały się tylko do pracy. Wspólnie spędzaliśmy czas wolny, jeździliśmy do miasta na lunche i imprezowaliśmy na Key West. Nigdy nie przestanę wspominać ‘naszych’ wieczorów, kiedy w trójkę - ja, Sylwia z Polski i nasza przyjaciółka Lauren, kończąc prace około godziny 23 wsiadałyśmy do auta, jechałyśmy na najbliższa stacje po mrożoną pizze, popcorn i ulubione lody Ben&Jerry i oglądając filmy siedziałyśmy do późna.  Co do samego jedzenia na Florida Keys to chyba musiałabym napisać osobny artykuł. Takich owoców morza, przedziwnych ryb i doskonałego sushi nie spotyka się wszędzie. Sezon połowu homarów, sezon na kraby, iguany, leniwe manaty,  lody w Sweet Savannah's, karmienie tarpanów, pływanie łodzią do restauracji na obiad, Seven Miles Bridge, najpiękniejsze burze, tętniące życiem Miami i spokojny Key West – życzę każdemu takich wakacyjnych wspomnień.  

 

Wiem, że niemożliwe jest opisanie wszystkiego, a to co tu przedstawiłam  to jedynie wierzchołek góry lodowej. Nikogo chyba nie zaskoczę, że w maju 2017 roku będę na Duck Key z powrotem. Nie mogę się doczekać tego gorąca, kiedy to włożę znowu moje sandały i letnia sukienkę i znajdę się w świecie key lime pie i najlepszej Margarity. 

 

 

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty