Trip with my love - czyli USA 2016

January 12, 2017

 

 

Jak to się zaczęło? Pewnego dnia mój chłopak tak po prostu zapytał mnie czy pojadę z nim do Stanów na program Work&Travel.. zgodziłam się!:)

Wyjechaliśmy w połowie czerwca. Nasz program odbywał się w Karolinie Północnej w malowniczo położonym Outer Banks. Z jednej strony ocean, z drugiej zatoka a pośrodku szeroki pas pięknych plaż, nasz dom i sklep w którym pracowaliśmy przez 3 miesiące. Nasza miejscowość- Nags Head to istny raj dla poszukiwaczy przygód. Surferski klimat można było wyczuć na każdym kroku. Pracowaliśmy w jednej firmie - ja w Kitty Hawk Kites, mój chłopak w Kitty Hawk Surf Company. Ciężko nazwać to pracą. Pobyt tam to istna przyjemność. Do moich obowiązków należała pomoc klientom, obsługa kasy fiskalnej oraz pilnowanie porządku w sklepie. Po pewnym czasie, pracodawca przeniósł mnie do niewielkiego sklepiku - Natural Life pełnego przepięknych ubrań i ozdób, idealnego dla mnie :)

 

Praca w Kitty miała jeszcze jeden bardzo duży plus - mogliśmy korzystać ze wszelkich atrakcji oferowanych przez sklep za darmo, lub za niewielką opłatą - w ten sposób, niemal codziennie surfowaliśmy, pływaliśmy kajakami, byliśmy na wycieczce mającej na celu obserwację delfinów, skuter wodny do dyspozycji a nawet spróbowaliśmy słynnego Hang Glidingu 600 m nad ziemią ! 

W Północnej Karolinie zobaczyliśmy niemal wszystko - wraz z grupą znajomych z pracy wybraliśmy się nawet na sam kraniec mierzei - na tzw. wyspę piratów. 

 

Ciężko było nam pożegnać się z Kitty. Choć pracy było sporo (zatrudniliśmy się również w pobliskiej restauracji), piękna pogoda, plaża tuż pod nosem, ocean i cała masa wspaniałych ludzi, rekompensowały wszelkie trudy. Jednak najlepszą częścią programu była zdecydowanie nasza podróż. Jeździliśmy po kraju niemal miesiąc. Zwiedziliśmy Waszyngton, Nowy Jork, Florydę , wybraliśmy się na najdalej wysunięty fragment USA - karaibski Key West, Zwiedziliśmy Nevadę i Arizonę, gdzie o cudach natury opowiedzieli nam okoliczni mieszkańcy - Indianie.

 

A następnie Kalifornie - od parku stanowego Yosemite, przez San Francisco, stanową jedynką - najpiękniejsza trasą USA dojechaliśmy do LA i San Diego. O ogromie wrażeń i emocji ciężko mówić. Tego trzeba doświadczyć samemu. Zobaczyć Wielki Kanion, spróbować ogona aligatora, przejść się aleją sław w Hollywood, jechać słynną Route 66 czy zagrać w kasynie w Vegas to wspomnienia, które pozostają na zawsze i są bezcenne! Sam program wymaga odwagi - w końcu wyjeżdżamy na drugi koniec świata gdzie musimy odnaleźć się w zupełnie nowych warunkach, ale to o ile bogatsi, o nowe znajomości i umiejętności, z niego wracamy, jest tego warte!

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o ofercie opisanej na blogu?

Sprawdź jej opis tutaj.

 

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum