Dlaczego Texas?

Dlaczego Texas? Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie, co jadąc do Stanów Zjednoczonych zwiedzilibyśmy, a czego z różnych przyczyn nie. California? Nevada? Floryda? Z pewnością. Texas??? In the middle of nowhere, Dlatego też planując jakąkolwiek trasę zwiedzania nie zahaczylibyśmy o Texas. Z drugiej jednak strony Texas jest bardzo ciekawy ze względu na historię tego stanu, kulturę oraz tradycje. Dlatego też postanowiliśmy wraz z moją dziewczyną Justyną, że ten stan będzie dla nas najlepszym wyborem. Kolejnym dylematem była praca, która jest ważnym punktem programu, gdyż spędza się w niej najwięcej czasu. Wybraliśmy Huddle House, między innymi dlatego, że zapewnia posiłek podczas zmiany oraz po pozytywnych opiniach osób, które w poprzednich latach pracowały w Texasie. Jak się potem okazało, była to bardzo dobra decyzja.

Po długiej podróży i zakupach w Walmarcie dotarliśmy do Monahans- miasteczka, w którym mieliśmy spędzić 3 miesiące pracy. Spaliśmy w apartamentach Villa Apartments z kuchnią i salonem.

Mieliśmy również basen i grill, z którego często korzystaliśmy. Miesięcznie płaciliśmy 200 $ za osobę. Ponadto do naszej dyspozycji był lokal, w którym znajdował się stół do tenisa stołowego, sale gimnastyczną (graliśmy w siatkówkę, piłkę nożną), rowery do poruszania się po mieście. Do dyspozycji mieliśmy również dwa samochody (jeden dla ludzi pracujących w Huddle House, jeden dla ludzi z Kent Kwick).

Pierwszy tydzień spędziliśmy na basenie, poznawaniu miasta i głównie integrując się. Pracę rozpoczęliśmy po podpisaniu wszystkich dokumentów i wyrobieniu SSN. Pierwszy dzień w pracy wyglądał następująco. Zapoznaliśmy się z managerem oraz innymi pracownikami. Otrzymaliśmy uniformy pracownicze, następnie wytłumaczono nam po krótce na czym polegać będą nasze obowiązki. Z początku nie były to zbyt wymagające czynności, typu odmierzanie odpowiedniej ilości frytek, krojenie warzyw. Jednak pod koniec dnia spróbowałem swoich sił jako kucharz. Z początku nie szło mi to najlepiej, lecz z czasem moje potrawy przypominały te rodem z Hell’s Kitchen.

Do moich, jako kucharza, obowiązków należało smażenie jajek, steków, hamburgerów, robieniu pancake’ów, wafli, tostów itp. Ponadto, gdy ilość kucharzy na zmianie była zbyt duża jeden z nas szedł na zaplecze restauracji i mył naczynia, przygotowywał warzywa, porcjował frytki oraz inne rzeczy. Huddle House czynny był 24/h, w systemie 3 zmianowym. 6 am-2 pm, 2pm-10pm, 10pm-6am. Studenci z programu Work&Travel mogli pracować w godzinach 6am -10pm (regulamin programu).

Justyna była kelnerkę. Do jej zadań należało zbieranie zamówień, wprowadzanie do systemu, roznoszenie posiłków, sprzątanie stolików i dbanie o dobry wygląd naszej restauracji.

Po przepracowaniu półtora miesiącu pobytu w Texasie David Cutbirth zaoferował nam pracę w firmie budowlanej, której był właścicielem. Praca ta nie należała do najłatwiejszych, lecz była fajnym doświadczeniem.

W trakcie pobytu w Monahans Burmistrz organizował różne atrakcje. Kilka razy zostaliśmy zaproszeni do niego na grilla. Zostaliśmy zabrani party-busem do „teatru”, który znany jest z tego, że podczas trwania spektaklu ludzie obrzucają się popcornem. Mieliśmy okazję strzelać z różnego rodzaju broni.

Otrzymaliśmy również bilety na mecz lokalnej drużyny futbolu amerykańskiego, Monahans Loboes.

Burmistrz posiadał również samolot i uprawnienia pilota, dlatego też każdy uczestnik programu miał okazję uczestniczenia w locie, podczas którego burmistrz pokazywał pola naftowe oraz inne ciekawe miejsca w okolicy Monahans. Niektórzy (czyt. ja) mieli możliwość prowadzenia samolotu.

Najlepszą jednak dla mnie atrakcją było Rodeo, na które również zostaliśmy zaproszeni przez burmistrz oraz jego rodzinę. Wakacje w Texasie zleciały bardzo szybko. Z jednej strony cieszyliśmy się, że rozpoczniemy planowanie przez całe wakacje podróże, z drugiej jednak strony wiedzieliśmy, że jest to moment, w którym trzeba powiedzieć sobie „Goodbye”. Nie jest to łatwe szczególnie, gdy poznaje się tak wspaniałych ludzi. Nie mówię tu tylko o rodzinie Cutbirth, ale również o współpracownikach oraz innych uczestnikach Work&Travel z Polski (Pozdrowienia dla całego „Noł Problem”).

Podczas 3-tygodniowej podróży zwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc, takich jak: Los Angeles, Las Vegas, wyspę O’ahu (Hawaje) oraz kilka parków narodowych m.in. Yellowstone, Bryce Canyon.

Były to niewątpliwie najlepsze wakacje w naszym życiu. Jedyne, czego żałujemy, to że nie zdecydowaliśmy się na ten program już na pierwszym roku studiów.

Chcesz dowiedzieć się więcej o ofercie opisanej na blogu?

Sprawdź jej opis tutaj.

Wyróżnione posty
Ostatnie posty
Archiwum
Wyszukaj wg tagów
Podążaj za nami
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square
  • Facebook - Black Circle
  • Twitter - Black Circle
  • YouTube - Black Circle
  • Instagram - Black Circle

ZNAJDŹ NAS

IECenter Poland:

International Experience Center

al. Bohaterów Warszawy 55

71-070 Szczecin

Poland

Tel: +48 668 006 066

Tel: +48 22 300 53 14

e-mail: biuro@iecenter.pl

IECenter USA:

International Experience Center

9128 Strada Place Suite 10115

Naples, FL 34108

USA

Copyright  © 2007 IECenter