‘California dreamin' on such a winter's day’

January 18, 2017

Swoją zeszłoroczną przygodę ze Stanami rozpoczęłam pod koniec maja. Celem podróży było małe miasteczko, a w zasadzie dwa miasteczka, na granicy Kalifornii (South Lake Tahoe) i Nevady (Stateline). Granica między miasteczkami i stanami w zasadzie nie istnieje, przechodząc przez ulicę znajdujemy się w innym stanie, z innym prawem i innymi regułami. W Tahoe jest lotnisko, ale bardzo małe, raczej nie da się z niego skorzystać bez prywatnego samolotu. Można lecieć do Reno lub do San Francisco. Reno jest tylko godzinę drogi od Tahoe, San Francisco ok. 3,5 h. Z obu miast można dojechać do Tahoe autobusem. Jako, że w planach od początku miałam wynajęcie samochodu ( z kilku powodów, mianowicie:

  • nie trzeba czekać na autobus, 

  • szukać przystanku, 

  • męczyć się z bagażami,

  • przesiadać,

  • pierwsze zakupy (w tym ciężkie napoje) można zrobić w Walmarcie, oszczędzając trochę pieniędzy,

  • na miejscu można oddać samochód w jednym z pobliskich hoteli, 

 

wybrałam tańszą opcję lotu- San Francisco. Samochód zarezerwowałam przez Internet z lotniska, przed lotem do SF. Lotnisko w SF zaskoczyło mnie w zdecydowanie niemiły sposób- kolejką do odprawy. Stałam prawie 2 h, żeby miły strażnik ‘luknął’ w dokumenty, stwierdził, że będę się dobrze bawić, bo zna Tahoe i życzył udanych wakacji. Całość trwała może minutę. Życie.

 

Podróż do Tahoe podzieliłam na dwa odcinki. Najtańszy nocleg znalazłam w Stockton. Okazało się, że nie bez powodu. Przydzielony mi pokój był już zamieszkały. Przez 3 karaluchy. W Walmarcie też nie było lepiej. Kiedy po zamknięciu sklepu siedziałam w samochodzie uruchamiając amerykański numer, po parkingu cały czas jeździł radiowóz. Ostrzeżenia kasjerów, żeby nie kręcić się pod sklepem po zamknięciu nabrały sensu. Na następny dzień doczytałam, że Stockton ma największy współczynnik bezrobocia w całej Kalifornii, a co jest z tym związane, także największy współczynnik przestępstw. Na następny raz będę pamiętać, aby sprawdzić powód takiej różnicy w cenie przed wykonaniem rezerwacji i uniknąć takich atrakcji.

 

Samo Tahoe jest cudowne. Piękne widoki, uroczy klimat miasteczka, osobiście uważam, że to takie amerykańskie Zakopane. 

 

W dni wolne od pracy można udać się do pobliskich Parków Narodowych. Najbardziej znany i zachwalany wśród współpracowników jest Yosemite National Park. Znajduje się ok 4 h drogi od Tahoe i należy do jednego z najczęściej odwiedzanych Parków w USA. Prawdopodobnie dlatego, że w 90% można go zwiedzić drive thru. Widoki zniewalają, a sarny i wiewiórki przechodzą koło ludzi ustawiając się do zdjęć.

Niezbyt znanym, a według mnie niedocenianym Parkiem jest Lassen Volcanic National Park. Znajduje się w podobnej odległości od Tahoe co Yosemite NP, lecz w zupełnie inną stronę. Polecam każdemu, a zwłaszcza osobom nie planującym wybrać się do Yellowstone National Park. Zapach boiling mud’a jest niezapomnianym przeżyciem. W Ridge Lakes znajdujących się na terenie Parku po raz pierwszy w życiu oglądałam ikrę- cały brzeg jeziora był nimi pokryty.

 

Oczywiście czas wolny można spędzić również w Tahoe. Wiele współpracowników posiada łodzie, na których regularnie robią imprezy. Jest też sporo wypożyczalni sprzętu, gdzie można wynająć sobie łódkę, kajak, rower lub paddle board. W pobliskich górach jest mnóstwo szlaków, najdłuższy zajmuje 2 tygodnie i przebiega dookoła jeziora. Z centrum miasteczka jeździ gondola, która zawozi turystów chcących pooglądać panoramę okolicy, a nie mogących/ chcących samodzielnie wdrapać się na górę. Znajduje się tam również park linowy, którego niestety póki co nie miałam okazji odwiedzić. Czymże byłaby miejscowość turystyczna bez sklepów? Oprócz typowych sklepów turystycznych można tu znaleźć również ulubione sklepy Workowiczów i Meksykanów- Ross i Tjmaxx.

 

Pomimo, że miasteczko jest niewielkie sklepy te są zaskakująco duże i mają szeroki asortyment. Dostawy towaru mają codziennie, a czasem można naprawdę przydatną rzeczy znaleźć w fajnej cenie. Mi udało się kupić buty turystyczne w cenie niższej niż używane na Ebayu, w których później przechodziłam pół tripa. Podczas mojego pobytu kilka razy był również organizowany mini pokaz samochodów klasycznych.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o ofercie opisanej na blogu?

Sprawdź jej opis tutaj.

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum