Wakacje w Reno, NV.

January 15, 2017

 

Zakwaterowanie

Swoją przygodę w Stanach Zjednoczonych rozpoczęłam pracą jako Cocktail Server na Beach Barze w Hotelu Grand Sierra Resort and Casino. Mieszkaliśmy w Downtown w Reno, także do hotelu jeździliśmy autobusem, który raz był raz go nie było, podróż zajmowała 10-15 minut, natomiast z buta ok 30-40. W Downtown wynajmowaliśmy pokój 4- osobowy w Siegel Suites, za który płaciliśmy 65$ tygodniowo od osoby. Warunki były średnie, mianowicie największym minusem było brak kuchni, posiadaliśmy jedynie mikrofalówkę oraz lodówkę, oczywiście istniała możliwość wynajmu dużego apartamentu w pełni wyposażonego, który kosztował znacznie więcej, lecz na naszą czwórkę po prostu się to nie opłacało. W Downtown Reno mieliśmy co robić, znajdują się tam liczne puby, kluby, restauracje, kasyna, kino oraz kręgielnia. Spacerkiem można było przejść się do parku i odpocząć na kocach, również jest rzeka Truckee River, ale osobiście nie polecam w niej kąpieli.   

 

Praca

Jako Cocktail Server, do moich obowiązków należała obsługa gości hotelowych na basenie, tzn. serwowanie napoi oraz dbanie o czystość i tyle! Praca nie było zbytnio wymagająca lecz w sezonie zwłaszcza w weekendy nie ukrywam, miałam co robić . Rozpoczynaliśmy prace o godzinie 9.30, to była pierwsza zmiana na którą zwykle przychodziły kelnerki pracujące tam na stałe, natomiast dziewczyny z wizą J-1 zazwyczaj zaczynały od  godziny 12 lub 13. Bar był otwierany o godzinie 10, już o 11-12 było pełno ludzi na basenie a my miałyśmy przed sobą pracowite 6 godzin, w tym pół godziny przerwy na lunch, który kosztował 2$, lecz wybór był całkiem spory. Rzadko kiedy robiłyśmy nadgodziny, pracowałyśmy minimum 6 godzin, maksimum 8. Przysługiwały nam 2 dni wolnego w tygodniu, raczej nie wypadały one w weekendy, gdyż w tym czasie było najwięcej gości w hotelu – busy! Z czego raz w miesiącu mieliśmy możliwość  wyboru tych dwóch wolnych dni „na żądanie”  np. na jakąś zaplanowaną wcześniej wycieczkę. 

Jeżeli chodzi o stroje pracownicze były to kostiumy kąpielowe, krótka spodniczka oraz bikini a także własne białe trampki. Większość osób na basenie ubrana była w podobny sposób także nie byłyśmy niczym skrępowane. Jeżeli zaczęło być  zimno lub wietrznie zakładałyśmy bluzę i spodnie dresowe. 

 

Zarobki

Przejdźmy do najważniejszego, mianowicie napiwki. Amerykanie w swojej kulturze mają sposobność zostawiania tip’ów, im większy rachunek tym wiadomo większy napiwek, oczywiście jakość obsługi też jest bardzo ważna. Amerykanie są bardzo pozytywni i otwarci, dosłownie kochają nasz akcent oraz uwielbiają z nami rozmawiać, każdy był zainteresowany moją osoba oraz programem Work And Travel. Im więcej czasu im poświęciłam tym zostawiali mi większy napiwek. Dzięki temu wyrobiłam sobie również płynność posługiwania się językiem angielskim. W tygodniu dostawałam około 80-100 dolarów napiwków natomiast w weekendy 150-200, zdarzały się lepsze dni jak i gorsze, zwłaszcza pod koniec sezonu, tzn. 2 tygodnie do zakończenia naszej pracy, kiedy to na basenie widniały już pustki. Zawsze dzieliłyśmy się napiwkami mianowicie 20% od całej kwoty tip’a szło do podziału między food runner’ami  a barmanami. Natomiast stawka godzinowa wynosiła 8,25$ z tym, że odchodził od tego podatek.

 

Bardzo miło wspominam spędzony czas w pracy jak i w Reno, poznałam niesamowitych ludzi, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt, na pewno jeszcze nie raz się spotkamy. Poza pracą często jeździliśmy razem na wycieczki np. nad Lake Tahoe, które znajdowało się niedaleko od naszego miejsca pobytu, oraz wychodziliśmy do pubów i restauracji.  Miałam tez bardzo miłych i pomocnych supervisor’ów, z którymi również imprezowałam.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej o ofercie opisanej na blogu?

Sprawdź jej opis tutaj.

 

 

 

 

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum