Lato w Mohegan Sun

January 9, 2018

W minione wakacje po raz pierwszy zdecydowałam się na wyjazd do USA za pośrednictwem biura IECenter. Mój wybór miejsca pracy padł na kasyno Mohegan Sun w stanie Connecticut. Zdecydowałam się na to miejsce, ze względu na jego świetną lokalizacje- trzy godziny od Nowego Jorku,  dwie od Bostonu i zaledwie pół godziny drogi nad ocean. Proces aplikacyjny przebiegł bardzo sprawnie, dzięki znacznemu wsparciu ze strony pracowników biura. Następnym krokiem była rozmowa o pracę z przedstawicielami kasyna, która odbyla się w Szczecinie. Jednak i tutaj ogromnie przydatne okazały się wskazówki otrzymane od ekipy IECenter, którzy powiedzieli nam czego unikać w rozmowie, o czym warto wspomnieć no i oczywiście przypominali aby cały czas się uśmiechać! Bo przecież uśmiech to nieodłączny element każdego Amerykanina.


I stało się… po uporaniu się z sesja i otrzymaniu wizy przyszedł pamiętny dzień wylotu. Do Stanów przyleciałam już 6 czerwca jednak pracę zaczynałam dopiero dwa tygodnie później, przez co mój okres „travel” znacznie się wydłużył, a pierwszy tydzień za oceanem spędziłam w Nowym Jorku. Drugi natomiast wraz z grupą znajomych w wynajętym poprzez AirB&B domku w miejscowości Norwich. Tydzień ten poza czywiście integracją spędziliśmy na czynnościach organizacyjnych takich jak znalezieniu mieszkania, wyrobieniu SSN czy założeniu konta w banku.

 

W końcu przyszedł czas na rozpoczęcie pracy, która okazała się niesamowicie łatwa i przyjemna. Pracowałam na stanowisku „Event specialist”, które ogromnie wszystkim polecam! Dzięki niej każdego tygodnia brałam udział w niesamowitych eventach i koncertach gwiazd światowej sławy takich jak Depeche Mode, Kings of Leon czy The Who, miałam nawet okazję poznać Eda Sheerana czy Jamesa Blunta.

 

W Mohegan Sun pracuje się 5 dni w tygodniu, co jest ogromną zaletą tego pracodawcy. Wolne dni spędzaliśmy przeważnie na plaży lub też przeznaczaliśmy je na podróże. Odwiedziliśmy w tym czasie Boston, Washington DC czy Wodospad Niagara. Ogromnym przeżyciem był dla mnie również udział w meczu footballu amerykańskiego (New York Giants- New England Patriots).


 

 

W samym kasynie nawiązałam wiele znajomości. Pomimo iż w moim departamencie pracowali niemalże sami Amerykanie, poprzez znajomych poznałam ludzi z przeróżnych części świata, którzy jak najbardziej chcieli podzielić się z nami swoją kuturą i… kuchnią! To właśnie tam pierwszy raz jadłam homara czy ośmiornice.  Z wieloma z nich kontakt mam  do dziś i zamierzam odwiedzić ich ponownie w tym roku.

Po trzech miesiącach przyszedł czas na część „travel”. W planach mieliśmy zwiedzanie obu wybrzeży, jednak ze względu na huragan, który pustoszyl w tym czasie Florydę musieliśmy zrezygnować ze wschodniego wybrzeża. Wraz z czwórką znajomych wyruszyliśmy więc na zachód, zaczynając od Vegas. Tam też wypożyczyliśmy 7 osobowy samochód, którym przemierzyliśmy niemal 6,000 kilometrów odwiedzając przy tym liczne parki narodowe i miasta. Największe wrażenie wywarła na mnie Dolina Monumentów, w której można poczuć prawdziwy klimat dzikiego zachodu, oraz park Yosemite z zapierającymi dech w piersiach widokami. Na pewno długo nie zapomnę orzeźwiającego powiewu wodospadu po długiej górskiej wędrowce, dzikich osłów spotkanych na historycznej Route 66, rejsu starym kutrem rybackim po zatoce w San Francisco spotkania z niedźwiedziem w Sequoia National Park, śniegu nad Lake Tahoe czy grilla pod palmami w 35 stopniowym upale w Sacramento jedynie dwie godziny drogi dalej!

A wszystko to jedynie ułamek przygód, które przeżyłam w Stanach. Była to niewątpliwie jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Oprócz podszkolenia języka zdobyłam wiele nowych doświadczeń. I zdałam sobie sprawę, że to co w życiu ważne zazwyczaj zaczyna się poza naszą sferą komfortu.

Chcesz dowiedzieć się więcej o ofercie opisanej na blogu?

Sprawdź jej opis tutaj.

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum