OCZEKIWANIA VS RZECZYWISTOŚĆ, czyli konfrontacja poglądów o Stanach Zjednoczonych

August 21, 2018

 

Trochę minęłabym się z prawdą, gdybym powiedziała, że o podróży do Stanów marzyłam od zawsze. Mimo, że podróżowanie jest jedną z moich największych pasji, to nigdy celem na najbliższe wojaże nie była Ameryka. Jednak za namową chłopaka, który był już wcześniej na programie Work&Travel z IECenter i miał bardzo pozytywne opinie o tym biurze, postanowiłam spróbować wedle hasła „raz się żyje”. Sam proces rekrutacji przeszedł bez większych przeszkód i zostałam przyjęta do pracy w kasynie Harrah’s and Harvey’s w Stateline, nad przepięknym jeziorem Lake Tahoe. Po ponad trzymiesięcznym okresie pracy nadszedł czas na naszego wymarzonego i skrupulatnie zaplanowanego roadtripa po tym ogromnym kraju. Był to czas spotykania nowych ludzi, podziwiania spektakularnych cudów natury oraz poznawanie szeroko pojętej amerykańskiej kultury. Chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami – jak wyobrażałam sobie Stany, a co o nich myślę po ich zwiedzeniu.

 

1. Jeśli jedziesz do Stanów, przygotuj się na codzienną dietę złożoną z hamburgerów i frytek.

No cóż, po części jest to prawda, wszak to Ameryka jest ojczyzną KFC czy McDonalds’a. Do jedzenia w podobnych miejscach byliśmy zmuszeni siłą rzeczy podczas naszej podróży, gdy musieliśmy pokonywać codziennie duże odległości i nie bardzo mieliśmy czas na pieczołowite wybieranie restauracji. A poza tym – nie oszukujmy się, w fast foodach zjemy smacznie i tanio, przez krótki czas można się przemęczyć.

 

Tradycyjne śniadania w Denny’sie:

Ale, ale, może zaskoczy Was fakt, że w Ameryce mają znakomitą kuchnię ... meksykańską! W South Lake Tahoe sporą część ludności stanowią Meksykanie, którzy to wzbogacili amerykańską kuchnię o burrito czy quesadillas (gorąco polecam małą budkę Taquerię Jimenez w South Lake Tahoe). Następną niespodzianką było dla mnie najlepsze sushi, jakie jadłam w życiu - w restauracji Sushi Pier. Także przeciwnicy fast foodów – nie przerażajcie się, dla Was też się coś w Stanch znajdzie!

 

Pyszne sushi w restauracji Sushi Pier:

 

2. "American Size"

Pewnie większość z Was słyszała, że w Stanach wszystko jest w powiększonych rozmiarach. Ta teoria na pewno sprawdza się w 100% jeśli chodzi o samochody. Gdyby Amerykanie zobaczyli naszego legendarnego Fiata 126p, pewnie zastanawialiby się gdzie się podziała jego pozostała część. Żarty żartami, ale faktem jest, że praktycznie większość aut w Stanach to wielkie pick-up’y i im podobne, które słychać z daleka (co ciekawe, tam wszyscy jeżdżą samochodami, nawet do pobliskiego sklepu).

 

Co jeszcze znajdziemy w „+ size”? Na pewno ogromne hipermarkety typu Wallmart, który jest już żywą legendą tego kraju, oraz ogólnoświatowy Starbucks, Amazon czy gigant Microsoft. Myślę, że śmiało można też powiedzieć, że może nie rozmiar, ale dystanse dzielące poszczególne miejscowości są większe. Nic tylko jechać, jechać i jechać ... A jak już dojedziemy, to pozwiedzajmy kolejne giganty Ameryki: Wielki Kanion, Dolinę Monumentów i ogromne metropolie.

 

3. Stany Zjednoczone? Tylko dla bogatych.

Myślę, że my, studenci biorący udział w Work&Travel, jesteśmy najlepszym przykładem na to, że wcale nie trzeba pracować po 10 godzin w korporacji, zarabiając krocie, by po 10 latach takiej pracy w końcu pozwolić sobie na wycieczkę za ocean. Oczywiście, na początek trzeba trochę zainwestować, ale jestem zdania, że jeśli o czymś bardzo marzymy, to warto zrobić wszystko, żeby ten cel osiągnąć. A poza tym, mam dla Was dobrą wiadomość - przy rozsądnym planowaniu wydatków oraz dzięki sumiennej pracy kwota zainwestowana w program może się nam zwrócić nawet w całości. I nie przerażajcie się na pierwszych zakupach w supermarkecie. Uwierzcie, że gdy zaczniecie zarabiać pieniądze w dolarach, przestaniecie przeliczać wszystko na złotówki.

 

4. Amerykanie to przemili ludzie, czyli o zupełnie innej mentalności.

Prawda! Uprzejmość Amerykanów była dla mnie naprawdę miłym zaskoczeniem. Pracując jako kelnerka w restauracji, codziennie byłam zagadywana przez gości, którzy byli bardzo ciekawi mojego zagranicznego akcentu, a gdy dowiadywali się, że pochodzę z Polski, natychmiast wymieniali sławnych Polaków, np: Roberta Lewandowskiego, czy Jana Pawła II lub chętnie opowiadali o swoich polskich korzeniach. Nawet jeśli rozmowa polegała na small-talku, to jednak było to naprawdę miłe. Na poziomie dziennym ludzie zagadują się tam w supermarketach, a także obsługa gości funkcjonuje wg zasady: klient – nasz pan, gdzie nie we wszystkich krajach jest to takie oczywiste. Niektórzy twierdzą, że ta amerykańska uprzejmość jest fałszywa. Ja jednak uważam, że nawet jeśli tak czasami jest, to nie ma w tym nic złego. O wiele lepszy jest dzień, gdy ktoś przypadkowo spotkany uśmiechnie się do Ciebie na ulicy, zamiast wbijać wzrok w ziemię.

 

5. „Gdzie lecisz? Do Ameryki? Eee, to Ty na pewno już tam zostaniesz”

Cóż, w Stanach nie zostałam, ale takie słowa często słyszałam od moich bliskich. Odpowiadałam im wtedy, że nie ma takiej możliwości – po prostu pojadę, popracuję, pozwiedzam i wrócę. Nie spodziewałam się jednak, że ten kraj zaoferuje mi tyle pozytywnych niespodzianek. Przed wyjazdem wiedziałam wprawdzie o największych atrakcjach Stanów, ale spektrum szalenie interesujących miejsc jest naprawdę ogromne. Można by rzec, że życia nie starczy, by to wszystko zobaczyć! Dlatego też nie ma co się dziwić  niektórym Amerykanom, którzy nie mają potrzeby wyjeżdżać ze swojego kraju – mają naprawdę szeroki wachlarz możliwości, jeśli chodzi o wybór miejsc na wakacje. Nie zostałam w Stanach fizycznie, ale bardzo często powracam myślami do zeszłorocznych wakacji nad Lake Tahoe. Dlatego też zapragnęłam tam wrócić.

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum