Wakacje za oceanem

December 16, 2018

Cześć, jestem Daria! W wakacje zdecydowałam się wyjechać z koleżanką na program  Work and Travel do USA i chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami.

 

Po wielogodzinnym locie znalazłam się w Nowym Jorku, a stamtąd czekała mnie jeszcze długa podróż do Outer Banks, a dokładniej do Kill Devil Hills. Słońce, plaża, ocean, basen – idealne miejsce na wypoczynek.

            Jednak pierwszy etap podróży to w moim przypadku to przede wszystkim praca, która nie zawsze była łatwa. Moim pierwszym zajęciem była praca na kuchni, a dokładniej na zmywaku. Natomiast moją dodatkową pracą był sklep z ubraniami. Każda praca posiada swoje zalety, w restauracji był to darmowy posiłek dzięki czemu miałam okazję spróbować lokalnych przysmaków oraz uwielbianych przez Amerykanów burgerów z frytkami, a w sklepie zniżka pracownicza na ubrania i pamiątki oraz miła atmosfera w pracy.

            Po trzech miesiącach nareszcie nadszedł czas na podróże! Długo zastanawiałam się gdzie powinnam pojechać aby wykorzystać 26 dni które mi pozostały w Ameryce. Ze względu na fakt że mieszkałam całe wakacje nad oceanem, mając możliwość opalania się i pływania zarówno w oceanie jak i basenie, postawiłam na czynny odpoczynek.

Cel: zobaczyć jak najwięcej niesamowitych miejsc w USA

            Swoją podróż rozpoczęłam w malowniczym, historycznym miasteczku w Virgini – Williamsburg. Najfajniejszą atrakcją tego miejsca był dla mnie park rozrywki Busch Gardens, zdecydowanie polecam go wszystkim! Świetna zabawa, bardzo urozmaicone kolejki górskie. Jestem przekonana, że każdy z Was znalazłby tam coś dla siebie. Plusem tego parku rozrywki są znacznie mniejsze kolejki do atrakcji niż przykładowo w Kalifornii.

            Drugim celem mojej podróży była stolica, czyli Washinghton DC. Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w tym mieście. Mogę powiedzieć że jest to moje ulubione miejsce na wschodnim wybrzeżu USA. Piękne, zadbane miasto, raj dla osób interesujących się architekturą i sztuką. Z racji że jestem studentką architektury stolica mnie zachwyciła swoim imponującym wyglądam, na pewno kojarzycie takie obiekty jak Biały Dom czy Kapitol – na żywo robią duże wrażenie

Warto podkreślić że znajduje się tam wiele wspaniałych muzeów, do których można wejść całkowicie za darmo.

            No i nareszcie wylądowałam w Las Vegas. Sama nie wiem do końca dlaczego ale od razu zakochałam się w tym mieście. Słońce, pustynia, hotele, kasyna – jest to miejsce w którym nie można się nudzić. Sama chętnie tam wrócę przy najbliższej okazji.

            W Vegas wynajęliśmy samochód i wyruszyliśmy w dalszą podróż. Odwiedziliśmy zaporę Hoovera, następnie Wielki Kanion. Zapierające dech w piersiach widoki. Zdecydowałam się także na lot awionetką nad Kanionem, wspaniałe przeżycie,, gorąco polecam wszystkim!

            Na naszej liście znalazły się kolejne parki narodowe a mianowicie Bryce Canyon, Antylope Canyon, Zion National Park oraz Yosemite National Park. Wszystkie piękne i jedyne w swoim rodzaju. No i oczywiście Dolina Śmierci, nie wszystko tutaj poszło po naszej myśli. Dotarliśmy niestety dopiero na zachód słońca i wtedy było już dosyć zimno więc nie mieliśmy okazji odczuć strasznych upałów panujących na pustyni. W nocy zastała nas burza piaskowa przez co prawdopodobnie mieliśmy problemy z samochodem, na szczęście udało nam się szczęśliwie wyjechać z doliny. Kolejną przykrą niespodzianką okazał się mandat za przekroczenie prędkości, który otrzymaliśmy jeszcze taj samej nocy. Z przykrością muszę stwierdzić że dotarł on do Polski i musieliśmy zapłacić 366$ więc nie polecam zbytnio łamać amerykańskich przepisów!

 

Głównym celem naszej podróży była oczywiście Kaifornia. Na początek San Francisco i najbardziej rozpoznawalny most na świecie - Golden Gate Bridge, żółte tramwaje i strome uliczki. Następnie Dolina Krzemowa, czyli centrum przemysłu nowych technologii, gdzie znajdują się siedziby takich firm jak Tesla, Google, Facebook, Apple i wiele innych, a także Uniwersytet Stanforda.

 

            Między San Francisco a Los Angeles czekała na nas długa droga, przejeżdżaliśmy przez takie miasta jak Monterey, Santa Barbara czy Malibu. Jeżeli chodzi o Los Angeles to byłam trochę rozczarowana Aleją Gwiazd i wyglądem miasta poza granicami centrum, było bardzo brudno i dużo bezdomnych. Kompletne przeciwieństwo bogatego i pięknego Beverly Hills czy Hollywood. Palmy, słońce, ocean czyli to co lubię najbardziej.

 

 

Muszę jeszcze wspomnieć o Universal Studios, nie byłam przekonana czy warto zainwestować te około 100$, ponieważ słyszałam różne opinie o tym miejscu, nie zawsze korzystne. Jednak zdecydowałam się i było to warte każdego dolara. Świetna zabawa i niesamowita technologia, jedyny minus to długie kolejki do atrakcji, ale i tak było warto. No i w końcu nadszedł czas żeby pożegnać się z zachodnim wybrzeżem, ale to jeszcze nie koniec moich podróży.

 

            Ostatnie kilka dni spędziłam w Nowym Jorku, na początku było trochę przytłaczające jednak ma swój niepowtarzalny klimat. Nie ma czasu na nudę, jest naprawdę mnóstwo rzeczy do odwiedzenia Time Square, Central Park, Manhattan, most Brooklyn, statua wolności i wiele innych. Jest to w końcu jedno z największych miast na świecie.

            To by było na tyle z mojej przygody, chciałabym także dodać że Ameryka do raj dla osób lubiących zakupy, można kupić markowe ubrania czy perfumy w świetnych cenach. Pomimo że dużo zobaczyłam to wciąż czuje niedosyt, dlatego zdecydowałam się spędzić tam kolejne wakacje. Już zaczynam się zastanawiać jakie miejsca powinnam jeszcze odwiedzić i nie mogę się doczekać kolejnej przygody.

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum