W ostatnim momencie

January 12, 2019

Wyjazd do stanów nigdy nie był moim marzeniem, jednak w pewnym momencie zaczęłam intensywnie o tym myśleć, ponieważ chciałam podszkolić język. Program Work&Travel kojarzyłam z ogłoszeń i reklam na uczelni. Za mną były już niemalże 3 lata nauki na studiach i stwierdziłam, że kiedy jak nie teraz.

 

Szybka konsultacja z przyjaciółką i wypełniamy formularz aplikacyjny. Ta decyzja została podjęta niemalże w ostatnim monecie, ponieważ na program aplikowałam na przełomie marca i kwietnia. Na ten czas wybór pracodawców był już niewielki, padło na restaurację w Outer Banks. Od kwietnia było już niewiele czasu do wyjazdu, upłynął on na wypełnianiu formularzy, wniosków i przygotowaniach do wcześniejszej sesji. Wszystko się udało, lecimy do USA!

 

Po przylocie nie było czasu na zwiedzanie okolicy, kolejnego musiałam stawić się w pracy. Pierwszym zaskoczeniem dla mnie był akcent lokalnych osób, był ona daleki od języka znanego nam z zajęć lekcyjnych. Jednak do wszystkiego można przywyknąć, tak jak i do nowej pracy na zmywaku. Jako, że z przyjaciółką głównie się mijałyśmy w pracy i mało czasu mogłyśmy spędzać razem, postanowiłyśmy znaleźć drugą pracę. Od tego momentu czas upływał głownie na pracy, nieraz zdarzył się nam wypad na plażę czy do sklepów. Wkrótce zaczęło się również odliczanie do momentu wyjazdu i planowanie podróży.

 

 

Po trzech miesiącach nareszcie nadszedł ten czas. Podróże zaplanowałyśmy z przyjaciółką na okres ponad trzech tygodni, plan był napięty i zakładał wiele miejsc, w końcu nie często bywa się w Stanach. Chciałyśmy maksymalnie wykorzystać taką możliwość. Zaczęłyśmy od stolicy kraju, następnie przelot na zachodnie wybrzeże i najważniejsze punkty z tego regionu. Udało się nam zobaczyć Las Vegas, San Francisco, Los Angeles i kilka parków narodowych: Wielki Kanion, Bryce, Zion, Yosemite.

 

Wszystko to podróżując samochodem z nowo poznaną grupa studentów, przez około dwa tygodnie. Na koniec zostawiłyśmy sobie Nowy Jork, skąd wkrótce miałyśmy lot powrotny do Polski. Był to wyczekiwany moment, bo jak się okazało podróże też są męczące.

 

Teraz myślę, ze była to dobra decyzja. Mam wiele wspomnień, które będą mi przypominać o tych wyjątkowych czterech miesiącach. Oczywiście nie zawsze wszystko było takie kolorowe. Zdarzały się momenty załamania, tęsknota za rodziną i domem, pojawiały się konflikty, czy nieprzewidziane sytuacje jak huragan. Jednak z perspektywy czasu, pamięta się tylko te dobre chwile.

A teraz czas zacząć planować kolejny wyjazd do USA, tym razem nieco wcześniej.

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum