Krótka historia o najlepszych wakacjach w życiu!

January 7, 2020

Postanowiłem sobie, że na W&T do USA wylecę dopiero po ukończeniu 21 lat. Oczywiście, mogłem też zrobić to będąc młodszym, gdyż potrzebowałem do tego jedynie statusu studenta. Natomiast pamiętałem, że pełnoletniość osiąga się tam w wieku 21 lat, a ja po prostu nie chciałem, aby na mojej przygodzie życia obowiązywały ograniczenia, którymi już nie przejmuję się w Polsce.

 

Pierwsze, co musiałem zrobić to wybrać biuro, które ogarnie za mnie większość spraw związanych z wyjazdem. I tak, po wnikliwym researchu w internecie, a także po rozmowach z przedstawicielami biur na targach W&T na mojej uczelni, zdecydowałem się na IECenter i właśnie u nich aplikowałem na program. 

 

Pracowałem w nadatlantyckim rejonie Outer Banks w Północnej Karolinie, a moim głównym pracodawcą było Moneysworth, czyli firma, która zaopatruje okoliczne domki letniskowe i apartamenty w sprzęt plażowy, ręczniki czy pościel. Jak dla mnie była to praca marzenie podczas tego programu. W weekendy, wraz z moim kierowcą, jeździliśmy po całej okolicy. Dzięki temu mogłem podziwiać przepiękne widoki jeszcze przed moim travel month. Zdarzały się trasy, gdzie trzeba było dojechać do apartamentów za najdalej wysuniętą na północ rejonu Corollą. Niby nic nadzwyczajnego, lecz za tym małym miasteczkiem nie ma już żadnej drogi. Jeździłem więc pickupem po plaży, tuż przy oceanie i podziwiałem dzikie stada koni, które właśnie żyją sobie w tamtych rejonach. Po prostu bajka!

W ciągu tygodnia praca odbywała się w magazynie. Polegała ona na załadowywaniu i rozładowywaniu ciężarówek oraz na dbaniu o porządek w magazynie. Wtedy było też najwięcej śmiechu, ale to oczywiście dzięki temu, że pracowałem ze wspaniałymi ludźmi. Dodam też, że w dni pracy na magazynie, bardzo często jeździliśmy rowerami na plaże, podczas naszego lunch break’u, aby przekąsić pizzę i ochłodzić się w oceanie. 

 

Cały stan Północnej Karoliny odznacza się hasłem „First in Flight”, dzięki braciom Wright, którzy jako pierwsi wznieśli się w powietrze samolotem. I to właśnie w Outer Banks, a konkretniej w Kill Devil Hills znajduje się ich memoriał. Na pewno jest to miejsce warte zobaczenia, a zachody słońca są tam niesamowite. Nie brakuje także innych atrakcji. Polecam każdemu oceanarium w Manteo, gdzie można zobaczyć bardzo dużo różnych gatunków zwierząt morskich, a tuż obok niego znajduje się Park Jurajski! Troche dalej, ale wciąż blisko odbywają się często koncerty. Podczas mojego pobytu grali np. Wiz Khalifa w Virginia Beach, czy G-Eazy w Raleigh. Oczywiście, aby dostać się do tych miejsc najlepiej wypożyczyć auto, a w celu lepszych wrażeń i mniejszych kosztów dobrym pomysłem jest zebranie chętnych na taki event.  

 

Zaznaczę też, że na program leciałem sam, bez grupy znajomych z Polski. Jeśli ktoś jest w takiej

samej sytuacji, ma ochotę lecieć, lecz nie ma z kim, to moja rada jest taka - aplikujcie! IECenter dobrało mnie do innych osób które leciały same, bądź w parach i tak w 7 osób zamieszkaliśmy we wspólnym mieszkaniu z basenem. Pewnie to przypadek, że akurat na siebie trafiliśmy, ale po czasie stwierdzam, że wszyscy bardzo się ze sobą zżyliśmy i do tej pory odwiedzamy się w Polsce, choć mieszkamy w różnych miastach. I tak, dobrze przeczytaliście - prywatny basen. To była cudowna rzecz na upały, które tam panują. Dlatego radzę dokładnie sprawdzić przed wyjazdem zakwaterowanie, w którym spędzicie mniej więcej 3 miesiące życia.

 

Ponadto, w Outer Banks jest łatwo o drugą pracę, jeśli oczywiście odpowiednio wcześnie zacznie się jej szukać. Sam pracowałem w restauracji Stack’Em High jako pomoc kuchenna. Polecam każdemu kto jest takim łakomczuchem jak ja i chce mieć pyszne oraz darmowe lunche :D

 

 

 

 

No i temat, który interesuje pewnie większość studentów - życie nocne. W OBX domówki odbywają się praktycznie co tydzień. Zazwyczaj są to imprezy organizowane przez samych studentów, w ich mieszkaniach. Dlatego warto nawiązywać jak najwiecej nowych znajomosci. Bardzo często chodziliśmy też do pobliskiego baru - Longboards. Co tydzień odbywały się tam imprezy, na które przybywało sporo młodych osób, które lubią potańczyć.

 

 

 

Pod sam koniec pobytu w OBX wydarzyło się coś nieprzewidywalnego. Otóż nadciągał w naszą stronę huragan Florence. Przez to została przeprowadzona ewakuacja całego rejonu, a my mogliśmy zadecydować dokąd pojedziemy na okres zagrożenia. Wybraliśmy w miarę blisko oddaloną stolicę - Washington D.C.

 

 

Po czasie stwierdzam, że to był najlepszy czas wyjazdu. Mieszkaliśmy przez tydzień w motelu pod Waszyngtonem w 16-osobowej grupie.

W ciągu dnia zwiedzaliśmy stolicę, a wieczorami siedzieliśmy wspólnie i jak to można nazwać - integrowaliśmy się :D 

Na travel month wraz z dziesięcioma osobami poznanymi w OBX wypożyczyliśmy dwa campery i przemierzaliśmy trasę od San Diego, przez Los Angeles i San Francisco by później zwiedzić najpiękniejsze parki narodowe USA czyli: Grand Canyon, Zion, Bryce Canyon, Death Valley, Yosemite, Arches, czy Monument Valley, a na końcu, po przejechaniu starej części Route 66 trafić do Las Vegas. Stamtąd lot do Nowego Jorku by po tygodniu wrócić do Polski. Mógłbym się rozpisywać o tym jaki to był cudowny czas, lecz żadne słowa nie są w stanie tego wyrazić. Jeśli chcesz się przekonać jak to jest - aplikuj już teraz i uwierz, nie pożałujesz tej decyzji nigdy! Dla mnie było to spełnienie marzeń :)

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum