Aloha Hawaii!

January 31, 2020

Chyba każdy z nas po obejrzeniu filmu o rozbitkach choć raz zapragnął zamieszkać na rajskiej wyspie. W tym roku my dream came true!

Maui przywitało nas uderzeniem gorąca, w pocie czoła pospieszyliśmy by wypożyczyć samochod, który miał stać się naszą walizką na kółkach. Plan był prosty. 20dni, 3wyspy, przy jak najmniejszych kosztach. 

Na Maui ulubionym miejscem noclegowym okazała się plaża, na której doświadczyłam najpiękniejszego zachodu słońca w moim życiu. Zdecydowaliśmy się na wersję survivalową, gotowanie przy świetle księżyca, na woku, spanie w namiocie, funkcjonowanie bez bieżącej wody i bez elektryczności! Sytuacja nie do pomyślenia! Ale halo, jestem przecież rozbitkiem.

 Maui co dzień oferowała coraz więcej i więcej dla spragnionych przygód. Ciężko stwierdzić która atrakcja podobała mi się najbardziej. Skakanie do wodospadu z lian podawanych nam przez rdzennych hawajczyków przy dzwiękach muzyki dobiegającej z ich boomboxa mogę chyba zaliczyć do osobistego top 5. A może nurkowanie pośród rafy koralowej z żółwiami o średnicy 80cm?

Na Hawajach czas płynął inaczej, tu wstawanie o 6 rano stanowiło początek ekscytacji przed kolejnymi przygodami. Chodzenie spać o 21? Stało się koniecznością, gdyż jedyne nocne oświetlenie zapewniały nam gwiazdy, droga mleczna i księżyc. Po dziesięciu dniach, nasyceni kąpielami przy wodospadach ruszyliśmy w podróż ku Oahu. Aby odpocząć od jakże uroczego, choć niekoniecznie wygodnego spania na piasku postawiliśmy tym razem na airbnb, trafiliśmy na pokój ze stołem bilardowym, materacem do spania i kanapą a także... otwartym na przepiękne hawajskie niebo prysznicem!

Oahu znacznie różniło się od dobrze znanego nam już Maui. Tętniące życiem miasto, pokazy tańca hula na plaży, zawody surferskie, mieszanka turystów z całego świata.

Mimo dużego zgiełku, wyłowiliśmy miejsca perełki. W warunkach dużego przypływu zapragnęłam odwiedzić sekretną jaskinię syren. Tu poradzić musieliśmy się bawiących w pobliżu nastoletnich hawajczyków. Droga do tak sekretnego miejsca wcale nie była oczywista. H2O wystarczy kropla? Każdy kto oglądał zrozumie uczucie ekscytacji zanurzania się w wodnej jaskini! 

 Aby odnaleźć odrobinę spokoju i naładować baterie na kolejny dzień, kolejnego ranka udaliśmy się do buddyjskiej świątyni, ogromy kompleks z ogrodami, karpiami ozdobnymi niczym z azjatyckiej reklamy biura podróży.

 

Jako że lekcje surfingu nie szły nam najlepiej, postanowilismy wynająć kajak-tandem i odkryliśmy w sobie nowy talent- surfing na kajaku? Czy istenieje taka dyscyplina? Płynąc od plaży Lanikai do oddalonych o kilkaset metrów wysepek ćwiczyliśmy swoje umiejętności w tym nowopowstałym sporcie.

4 ostatnie dni naszej Hawajskiej przygody przypadły na wyspę Kauai. Tu za cel postawiliśmy sobie odkrycie jaskini w której nocują żółwie, zmęczone po nocnym polowaniu. Z pomocą okolicznych mieszkańców i dawce internetu dotarliśmy w to „sekretne” miejsce. 

 

Spragnieni kontaktu z naturą? A może marzycie o pływaniu wśród żółwi ? Chętni na selfie z foką śpiącą na plaży?(tego akurat nie polecamy, foka ma konkretne uzębienie) 

Te i wiele innych przygód jakie nas spotkały, które nie sposób zwięźle opisać, stały się rzeczywistością dzieki udziałowi w programie Work and Travel. Jako returners, z czystym sumieniem mogę polecić biuro IECenter oraz pracę w South Lake Tahoe. To niewielkie miasteczko na granicy Californii i Nevady stało się moim małym wakacyjnym domem do którego zawsze chętnie będę wracać zarówno podczas podróży jak i wspomnieniami.

Jeżeli jeszcze zastanawiasz się nad wyjazdem, to nie trać czasu-aplikuj!

 

 

Please reload

Wyróżnione posty

Poznaj 7 powodów, dla których warto wyjechać do Azji na Work and Travel

February 20, 2020

1/10
Please reload

Ostatnie posty

January 31, 2020

Please reload

Archiwum